Korepetycje
Praca w barze opłacalna, ale jednak postać trzeba, tu każą posprzątać, tu szklanki umyć a student narobić się jak każdy nie chce. Studenci znaleźli, więc sposób na większe zarobki o wiele szybciej. Niejeden uczeń bowiem potrzebuje pomocy z przedmiotu, z którego nie daje rady w szkole, a rodzice przyjaźniej (bo portfel nie ucierpi drastycznie po takiej pomocy swojej pociesze) reagują na notkę: student udzieli tanio... I nic w tym dziwnego, oprócz faktu, że dla rodzica ta suma to grosze, a studentowi nie raz pozwoli na zjedzenie wreszcie (w domu rodzinnym od miesiąca nie był, bo na bilet biednego studenta nie stać) ciepłego obiadu nie z torebki! Zatem udziela student, czy studentka korepetycji w ramach pomocy między potrzebującym i tak obie strony zadowolone. Ale żeby jasność była, to pieniążki licealista czy gimnazjalista daje sam dobrowolnie w ramach wielkiej wdzięczności za to co dla niego miła studentka zrobiła, bo nareszcie zrozumiał po co w ogóle jest człowiekowi potrzebna fizyka albo że Kopernik to jednak wcale nie była kobietą jak to w "Seksmisji" mówili.